Oszczędzaj się: jak nie zbankrutować na imprezowaniu

Wyobraź sobie następujący scenariusz: jesteś w barze ze znajomymi, leci fajna muzyka, macie świetną miejscówkę. Pijesz pierwsze piwo, rozmowa się rozkręca, pijesz drugie, trzecie, przenosicie się do klubu. Za wstęp z portfela wyfruwa dwudziestka, ale zabawa dopiero się rozkręca. Pijesz z kumplami shoty po raz pierwszy, po raz drugi. Nie masz pojęcia ile pieniędzy już wydałeś, dowiesz się dopiero na następny dzień i zapewne nie będzie to dobra nowina.

Życie studenckie często kręci się wokół imprez i alkoholu. Podobno każdy musi wypić w życiu swą beczkę, a niektórzy nawet studnię. Za jeden drink w barze płacimy jakieś 15zł, jednak po trzecim i czwartym wiele nas już nie dzieli od szóstego drinka, ulicznego kebaba, zbyt drogiej taksówki do domu i miażdżącego kaca. Imprezowanie jest nieoddzielną częścią życia większości studentów. Mimo to, lepiej by każde takie wyjście było zaplanowanym wydatkiem.

Co możemy zrobić, by choć częściowo oszczędzić nasze konto?

  • Nie chodźmy głodni na balety. Zaoszczędzimy na orzeszkach z baru, McDonaldzie i kebabie.
  • Dobrym pomysłem może być zasmakowanie napoju wyskokowego już przed wyjściem z domu.
  • Unikajmy zaskoczeń i sprawdźmy połączenia autobusowe
  • Czasem na imprezach ktoś jest kierowcą, lub jeden ze znajomych nie pije. Poproś go by podliczał ile już wydaliśmy i powstrzymał nas przed przekroczeniem wyznaczonego budżetu. Taki ”trzeźwy” osąd może nam się często przydać.
  • Weźmy ze sobą tylko wcześniej ustaloną sumę pieniędzy – jeśli kasa nam się skończy to znak, że wypiliśmy już wystarczająco dużo i powinniśmy wrócić do domu (lub liczyć na szczodrość znajomych). Zostaw w domu kraty kredytowe, jeśli boisz się, że jeśli skończy Ci się gotówka zaczniesz wydawać więcej.
  • Pamiętajmy o Happy Hours oraz tańszych wstępach do klubów w określonych porach.
  • Drinki które można długo sączyć są bardziej ekonomiczne niż np. shoty.
  • Spędzając więcej czasu na parkiecie prawdopodobnie wypijemy mniej alkoholu niż siedząc przy stoliku.
  • Liczmy ile reszty zostało nam wydane, zdarza się ponoć trafić na nieuczciwego barmana, który chętnie wykorzysta nasz stan upojenia alkoholowego.

Te pozornie małe zmiany mogą pozytywnie wpłynąc na naszą kieszeń, a wiadomo, że studenckiemu budżetowi przyda się każda pomoc.

Jeśli macie własne pomysły zapraszam do komentowania.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Oszczędzaj się: jak nie zbankrutować na imprezowaniu

  1. „Spędzając więcej czasu na parkiecie prawdopodobnie wypijemy mniej alkoholu niż siedząc przy stoliku.” – oj, z tym bym polemizowała, w moim przypadku jest tak, że im więcej mnie na parkiecie, tym więcej piw na koncie ;) o wiele mniej % w siebie wlewam, gdy siedzę i plotkuję. Wtedy łatwiej jest mi się pilnować :)
    Najprostszym sposobem na oszczędności alkoholowe jest organizowanie domówek. Zakup alkoholu w sklepie o wiele bardziej się opłaca, niż kupowanie browarów/drinków na mieście. Butelkę piwa dostaniemy już od 2zł, w pubie za kufelek 0,5l rzadko gdzie można dziś zapłacić mniej, niż 7zł. We Wrocławiu normą jest 8-9zł. Pozdrawiam, dd.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s