Nowy sposób na kopiowanie pomysłów innych – bez konsekwencji!

Po co tracić czas na szukanie własnego unikatowego stylu? Recepta na sukces to przepisać popularne posty z niewielkimi zmianami i wrzucić u siebie. Najlepiej wykorzystać to, co już się sprawdziło, zmienić parę szczegółów, żeby nikt się nie przyczepił i sprzedać.

Tworzenie własnych projektów nie opłaca się z 2 powodów:

  1. Jeśli zrobimy coś jako pierwsi, ktoś inny może to wykorzystać!
  2. Jeśli nikomu nie spodoba się to, co wymyśliliśmy, to stracimy kupę czasu…

Ważne jest tu zabezpieczenie się przed autorami oryginalnych pomysłów, i gdy zdarzy się podobna sytuacja jak dziewczynom z 2 Broke Girls to pamiętajcie, żeby mówić: ‘’nie ukradliśmy waszego pomysłu! Po prostu go skopiowałyśmy’’

Najlepiej jednak, na jakiekolwiek (nawet subtelne) zarzuty, nie odpowiadać w ogóle – tak jak zrobił to producent kosmetyków – V.Laboratories, gdy wysłałam do nich następującego mejla:

Piszę do was ponieważ chciałabym dowiedzieć się, dlaczego wasz produkt Vellie nosi nazwę kozie mleko. Pomijając już kwestię, że opakowanie jest łudząco podobne do koziego mleka Ziaji, co wywołało u mnie, co najmniej, konsternacje przy zakupie tego produktu.
Zwyczajowo tego typu produkty kojarzą się z czymś białym, mlecznym lub kremowym. Wasz balsam wydaje się być „kozim mlekiem” jedynie z nazwy i koloru – jego zapach jest raczej mocno kwiatowy, a nie mleczny.Oczywiście możliwe, że kozy biegają sobie po kwiecistych łąkach… Ale chyba nie taki był wasz zamysł?
Najbardziej zaskoczył mnie jednak dodatek ‚ekstraktu z aloesu i grejpfruta’. Podczas, gdy prowitamina B5 jest jeszcze do zaakceptowania (bo witaminki, to wiadomo), ale co aloes i grejpfrut mają do mleka? To jakby kupowanie soku pomarańcza 100% z dodatkiem soku z buraków i marchwi.
Jestem bardzo rozczarowana waszym produktem. Czuję się oszukana opakowaniem, zapachem i konsystencją. Chciałabym się dowiedzieć dlaczego wybraliście właśnie taką formę sprzedaży. W tej chwili jedyna odpowiedź, która przychodzi mi na myśl, to taka, by w jakimś sensie wykorzystać dobrą opinię, którą cieszy się Ziaja i zagrać na pozytywnych skojarzeniach konsumentów.

Kozie Mleko Ziaja Vellie

Znajdź 3 podobieństwa: mleczko do ciała Vellie i mydło pod prysznic Ziaji. Kliknij na zdjęcie, żeby zobaczyć większy format.

 

Myśli końcowe:

Brak odpowiedzi można jeszcze wybaczyć, ale wciskanie klientom cudzych pomysłów jako swoich jest bardzo żenujące. Mój mejl dał im szansę się wytłumaczyć, ale widocznie nie mieli nic do powiedzenia. V.Laboratories to firma, która dostarcza niektóre produkty Biedronce. Szampony Head’Up (opakowanie podobne do Head & Shoulders) czy Kozie Mleko Vellie (Ziaja??).

kozie mk

Napis kozie mleko (góra – Ziaja, dół – Vellie… a nie na odwrót… ”pomyliło mi się”)

Moją uwagę zwróciło to ostatnie. Opakowanie Koziego Mleka Ziaji, posiada wiele cech szczególnych jak np. czcionka, kolor i kształt butelki, odblaskowy charakter elementów tekstowych/graficznych. Forma sprzedaży Koziego Mleka Vellie jest prawie identyczna. Według mojej osobistej opinii, wykracza to poza sferę inspiracji. Inspiracja tworzy coś oryginalnego, dodaje innej wartości do istniejącej już rzeczy. Czy koza Vellie jest nowym artystycznym wyrazem? Nie. W wyszukiwarce obrazów większość rysunków kozy wygląda jak Vellie. Chyba tylko tak mogę podsumować tą całą sprawę:

Gdyby kózka samodzielnie myślała, to by mój szacunek miała.

 

Podoba Ci się to co czytasz, i chcesz być na bieżąco? Polub stronę na facebooku.

Advertisements

8 uwag do wpisu “Nowy sposób na kopiowanie pomysłów innych – bez konsekwencji!

  1. Kupiłam żel pod prysznic Vellie kozie mleko w Biedronce i byłam przekonana, że to jest jakaś druga linia kosmetyków Zaji, myślałam nawet, że to ten sam grafik projektował oba opakowania, stąd użycie tych samych fontów, podobny układ tekstu (też jestem grafikiem i zwracam uwagę na takie rzeczy), a poza tym buteleczka jest identyczna w obu przypadkach. Oszustwo, dobrze, że chociaż podoba mi się zapach tego żelu Vellie.

    • Dokładnie, ostatnio zauważyłam, że w Biedronce taktyka kopiowania (lub bogacenia się na skojarzeniach konsumentów ze znanymi markami) jest bardzo powszechna. Wystarczy spojrzeć na herbatę Ramsey (Lipton) jest też proszek do prania, który przypomina Vizir.

  2. Niestety ale podobieństwo nie jest aż tak łudzące. Fakt nazwa jest ta sama, ale grafika niestety nie jest podobna. Jedno srebrne drugie złote, jedno z głową kozy drugie z graficzną niby kozą….
    Jak ktoś chce zobaczyć podobieństwo to musi się dobrze przyłożyć!

    • Oczywiście opakowania nie mogą być 100% takie same – to by było naruszeniem praw autorskich jak nic. Teraz Vellie może się kłócić i ewentualnie bronić w sądzie, że lekka zmiana koloru i detali znaczy, że coś nie jest podobne. Ja niestety nie mogę końcowo o tym rozstrzygać. Gdybym mogła to z Biedronki już dawno wyleciałaby ta ‚podróba’.

  3. Co do szamponu podobieństwa owszem, ale warto nagrodzić za skutecznosc ta sama za o wiele niższa cenę. Podobnie herbata, podobnie dobra, a cena mniejsza. Z ziaji nie stosowałam kremu z kociego mleka, ale wersja vellie jest ok. Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s